przez chwilę, po czym wyjął plik czegoś zielonego, co mi podał. .

- Remy, przepraszam - powiedziałam. Remy wydał się być miłym facetem i był oddany. Wie gdzie jesteś. Jest pod postacią ptaka, nie, czegoś innego i jest. - Czemu miałby zrezygnować? Przecież dopiero zaczął szkołę – zauważyłam. Zmierzam w stronę swojej szafki, a Haven podskakuje obok. Grube gumowe podeszwy jej ciężkich butów głucho odbijają się na chodnikowych płytkach.. - Daj mi to... - wyszeptał. - Nie przebiję ci skóry, jeśli... - Zaczerpnął tchu. - Jeśli mi to dasz.. - Co? Coś się stało?. - „Przepraszam"? Dopóki nie zdejmiemy z niego wię¬zów, nie będzie pani przechowywała energii magicznych linii. To zbyt niebezpieczne.. Ivy zatrzasnęła drzwi, po czym przeszła przez salon i opadła na fotel. Twarz miała pociemniałą z gniewu.. Stanęłam na najwyższym stopniu i pchnęła ciężkie dębowe drzwi. Po dziewczętach nie było nawet śladu, zniknęły w głębi przepastnego budynku. Mdło oświetlony hol był pusty i cichy. W ogromnym kominku buzował ogień, w zakurzonych gablotach pyszniły się wiekowe szkolne trofea. Na końcu korytarza białe marmurowe schody prowadziły na piętro i jeszcze wyżej.. Je wyczyścić..