— Mogę się założyć — powiedziałam cierpko. — Może wybić ich wszystkich? Żeby zakończyć sprawę? .

Uparcie kręciłam głową. Przypomniało mi się, jak zmusiłam duchy, by odpowiedziały na jego wezwanie. Może S. ma rację, może rzeczywiście mogłabym mu pomóc. Ale jego desperacja kazała mi się zatrzymać.. Najpierw myślałam, że jest dobra, ale zakasowała ją następna uczestniczka, Cassie Kramme z piątego formatowania, która zajęła dwudzieste piąte miejsce. Zaprezentowała słynną mowę Portii z Kupca weneckiego, zaczynającą się od słów: „Dla miłosierdzia nikt przymusu nie ma”. Rozpoznałam ten fragment od razu, ponieważ uczyliśmy się go na pamięć w mojej starek szkole. Och, Cassie za swoją wersją zostawiła mnie daleko w tyle. I ona chyba też nie należała do Cór Ciemności. Ha. Znaczy to, że Afrodyta w dziedzinie przedstawień nie życzyła sobie konfrontacji ani rywalek. Nic dziwnego.. Tak, miałam nieodpartą ochotę wrzeszczeć i wyzywać go od najgorszych drani, jednak powstrzymałam się. Zrobił dobrze, jakby na to nie patrzeć chciałam odejść, zniknąć z życia mojej rodziny. Nie umarłam jednak, co komplikowało nieco całą sytuację. Co gorsza, opiekował się mną przyjaciel, który był częścią mojego własnego piekła, to z jego udziałem miałam przynieść Cullenom zagładę. Nie zamierzałam mu o tym nigdy powiedzieć, ta wiadomość byłaby dla niego niczym przedwczesny prezent gwiazdkowy. Kochał moją córkę, ale wiedziałam, że jego antypatia do reszty jej wampirzej rodziny była mocniejsza od uczucia, którym ją darzył. Moje wizje musiały pozostać dla niego sekretem.. - Muszę jechać do domu i załatwić parę spraw. Szczególnie jeśli chcesz, żebym jutro pojawił się w szkole - mówi, muskając ustami mój policzek, ucho i kark.. Modlił się, bym go zabił.. – Nie wiesz zbyt wiele o tym, czym się zajmuję – zauważył trafnie.. - Proszę pani, przecież to młody chłopak, a nie pijak. Poza tym jego rodzice i koledzy twierdzą, że nie pije od miesiąca.. Wpuszczę tu Nicka i wyjdę. Naprawdę mu się podobasz. A to dźwiękoszczelny pokój, wiesz..