– Tak. .

Temu sprzeciwiała. Dopiłam colę i zadrżałam.. - Powiedziałem, że idę po drinka? Masz na coś ochotę? Jego gorący oddech łaskotał ją w szyję. Zamknęła oczy, żeby pokój przestał wokół niej wirować.. Dom stał pośrodku łagodnego wzniesienia. W blasku księżyca wydawał się srebrzystoszary. Tu i ówdzie widać było odłażące płaty farby, jak smętne pozostałości ubrania ofiary wypadku. Front domu zdobił kamienny, duży ganek, skrywający w cieniu zarówno okna, jak i drzwi wejściowe.. . Damien, co ty... — zaczęłam, ale on potrząsnął głową. — Skończyłem sprawdzać kwiatki w gabinecie - oznaj¬mił głośno, lądując na krawędzi doniczki wiszącej prze¬de mną. Wziął się pod boki, co sprawiło, że w swoim niebieskim kombinezonie wyglądał jak Piotruś Pan wy¬rosły na śmieciarza. Żona uszyła mu nawet pasującą czapeczkę. - Trzeba je tylko podlać. Mam ci tu w czymś pomóc czy mogę wrócić i pospać w samochodzie? - dodał zgryźliwie.. - Więc nie wiesz, że zakamuflowałaś ciało?. Domu Nocy, w której znajdował się internat, była dość oddalona, ponadto Neferet umyślnie szła wolno, bym miała dość czasu, żeby się wszystkiemu napatrzeć i o wszystko wypytać. Nawet mi się to podobało. Przemierzanie całego terenu zabudowanego przypominającymi stare zamczysko obiektami, na które Neferet zwracała mi uwagę, szczególnie na ich architektoniczne detale, pozwoliło mi poznać charakter tego miejsca. Było dziwne, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Poza tym taki niespieszny spacer dawał mi poczucie powrotu do normalności. Może to zabrzmi dziwnie, lecz znów czułam się sobą, taką jak dawniej. Przestałam kaszleć, nic mnie nie bolało. Nawet ból głowy minął. W ogóle nie myślałam już o krępującej scenie, której zostałam przypadkowym świadkiem. Świadomie zresztą starałam się o niej zapomnieć. Ważniejsze dla mnie stało się teraz oswojenie z nowym życiem i dziwnym Znakiem, jakim zostałam Naznaczona. A zatem — mineta idzie w niepamięć.. - No to oboje mamy, czego chcieliśmy - stwierdziła. Upiła kolejny łyk herbaty i odstawiła kubek w bałagan na stole, między stare gazety i brudne garnki. A potem wybiegła z mieszkania na przyzwoitą kawę w kafejce przy Broadwayu.. Już raz instynkt go zawiódł. Czy Celeste nie była najlepszym dowodem? To wszystko tkwiło.