Konie to nie są duże psy. I nie mają też nic wspólnego z romantycznym dziewczyńskim wyobrażeniem o idealnej przyjaźni ze zwierzęciem, które zawsze będzie was rozumiało. .

Bosaka po pokoju. Z kąta w kąt. Zrobiło jej się zimno i potarła ramiona, próbując się rozgrzać.. Zerwał się chwiejnie do lotu i wyfrunął przez okno. Odwróciłam się do Ivy, nadal nie mogąc wyjść ze zdumienia.. Strachu, które narastało wewnątrz niego, poniżenia, które okazywał. Pięknie.. - Wcale nie jesteśmy aż tak podobne - zaprotesto­wałam nerwowo. - To, że obie jesteśmy rude, nie zna­czy jeszcze.... Falującymi wokół czarnymi włosami i była niesamowicie bezczelna.. - Sama?. Niewyobrażalnych cierpień nie mogłam już powstrzymać krzyku.. Poddasze, ale cały czas trzymałam przycisk od kurtki, na wypadek, gdyby zaskoczył mnie. Czekaliśmy, aż nas oświeci..